ROZDZIAŁ 1. BUDZĘ SIĘ NA NOWO
Gdy odgłos kukułki przebił się przez ściany do mojego pokoju wybijając 4:00 nad ranem, postanowiłam, że najwyższa pora pójść spać.
Zgasiłam laptopa i powoli wstałam, by zdmuchnąć świecę. Przyznam, że nie było to łatwe. Musiałam uważać, by nie obudzić ciotki cierpiącej na bezsenność. Stara podłoga rodzinnego domu nie ułatwiała mi zadania. Jęczała, jak bezsilna niemowa chcąca wydusić z siebie jakieś zdanie. Moje ruchy wyglądały, jak w filmach Science Fiction, gdy specjalnie włączają spowolnione tempo. Przez przypadek zahaczyłam nogą o ładowarkę z mojego iPhona. Na szczęście telefon nie był do niej podłączony. Odetchnęłam z ulgą.
Zasnęłam z brzmieniem kawałka "Naive" w uszach.
Jak co dzień, o 9 rano zadzwonił budzik. Otarłam zaspane oczy, założyłam wielkie, królicze kapcie i powędrowałam do łazienki. Gdy powoli kończyłam poranną toaletę, usłyszałam trzask drzwi, a zaraz po tym znajomy głos. Wyparowałam z łazienki, jak oparzona. Zbiegłam na dół galopem, przez co wszyscy zwrócili na mnie swój wzrok.
- Maja! - Wykrzyknął tata, którego bardzo mi brakowało
- Tato! - Łzy stanęły mi w oczach. Gdy wyjeżdżał na delegację do Ameryki, obiecał, że gdy wróci, wyprowadzimy się z powrotem do Polski.
- Pakuj się. Rozkazał swym tatusiowatym głosem. Byłam wpatrzona w niego, jak w bóstwo. Teraz dzieliły nas 3 kroki, a przez ostatnie 4 lata, więcej niż 3 miliony kroków. Widziałam go pierwszy raz od tak dawna.
Stojąc na lotnisku z walizkami byłam podekscytowana. Cieszyłam się na spotkanie mamy, od której zostałam odcięta na kilka lat. Znowu będziemy pełną rodziną.
- To wszystko dzieje się tak szybko, Tato.
- Tato! - Łzy stanęły mi w oczach. Gdy wyjeżdżał na delegację do Ameryki, obiecał, że gdy wróci, wyprowadzimy się z powrotem do Polski.
- Pakuj się. Rozkazał swym tatusiowatym głosem. Byłam wpatrzona w niego, jak w bóstwo. Teraz dzieliły nas 3 kroki, a przez ostatnie 4 lata, więcej niż 3 miliony kroków. Widziałam go pierwszy raz od tak dawna.
Stojąc na lotnisku z walizkami byłam podekscytowana. Cieszyłam się na spotkanie mamy, od której zostałam odcięta na kilka lat. Znowu będziemy pełną rodziną.
- To wszystko dzieje się tak szybko, Tato.
Świetny rozdział. Witaj w blogosferze!
OdpowiedzUsuń