ROZDZIAŁ 2. WITAJ YOUTUBE
- Wstawaj, jesteśmy już. Głos taty się nie zmienił. Wciąż był dla mnie głosem otuchy. Zaspana wysiadłam z samolotu. Przez mgłę dostrzegłam znajomą sylwetkę. Nie miałam wątpliwości, że to mama. Moje nogi jeszcze spały, więc nie potrafiłam biec. Tata zajął się walizkami, a ja powoli dochodziłam do siebie.
- Rany! Córcia, ale ty wyrosłaś! - Krzyczała kobieta, którą chciałam przytulić, ale wydawała mi się być obca.
- Mama? - Zapytałam, by upewnić się, że to ona.
W trójkę wsiedliśmy do taksówki, której kierowca ciągle nucił coś pod nosem w innym języku. Siedziałam przy oknie, a wszystko co było za nim zdawało mi się być znajome, ale w pewnym sensie było nowe. Rodzice patrzyli na mnie, jak ja na każdego człowieka, w którym chciałam odnaleźć kogoś znajomego.
Podróż dobiegła końca. Mama pomogła mi wygramolić się z samochodu, a tata zapłacił za przejazd. Stanęłam naprzeciw dużego, kawowego domu z poddaszem. Nie poznawałam go.
- Zmieniłaś dom? - Otwarcie zapytałam mamy, bo ten za grosz nie przypominał tego, w którym się wychowałam.
- Tak. Może wejdźmy? - Wyraźnie chciała zmienić temat. Uległam jej dłoniom, które lekko pchnęły mnie w przód.
Otworzyłam delikatnie drzwi i zaczęłam rozglądać się w każdą stronę. Na lodówce dostrzegłam pocztówkę ze Szwajcarii.
- Kiedy tam byłaś? - Z dociekliwością zaczęłam wypytywać.
Mam spojrzała na tatę pytająco. On skwasił minę i machnął ręką na znak, by poszli porozmawiać w 4 oczy.
- Nie powiedziałeś jej?!
- Tak wyszło, dopiero dzisiaj nad ranem wróciłem i od razu kazałem się jej pakować.
- Powinieneś był ją poinformować! Ona ciągle myśli, że jest w Polsce!
- Porozmawiam z nią. Uspokój się już.
Przez cały ten czas na nich patrzyłam. Jedynie co potrafiłam wyczytać, to zdenerwowanie mamy, poprzez jej mimikę. Tata odszedł, nieco zirytowany złapał mnie za rękę, lekko szarpiąc. Zaprowadził mnie na poddasze, gdzie znajdował się mój nowy pokój.
- Słuchaj, nie chciałem tego tak załatwiać, ale muszę. Kochanie, przepraszam, ale nie dotrzymałem obietnicy. Za tydzień znowu wyjeżdżam do pracy, a ty zostaniesz z mamą tutaj, w Szwajcarii.
Słysząc to, nie wiedziałam, co gorsze. To, że mnie okłamał, czy to, że jestem w Szwajcarii.
- Wyjdź. Wyjdź! Wyjdź, słyszysz?! - Nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Popadłam w histerię. Może inaczej by to wyglądało.
Chciałam to jakoś załatwić. Zamknęłam drzwi na kluczyk, zabrałam laptopa leżącego na białym biurku i usiadłam na łóżku.
W internecie, a konkretnie na YouTubie znalazłam kanał Sary, która jest polką, ale mieszka w Ameryce. Zainspirowała mnie. Postanowiłam, że się nie poddam. Wmówiłam sobie, że tata zrobił to dla mojego dobra. Postanowiłam. Zacznę nagrywać.
Ciekawe opowiadanie :) Zapowiada się fajny blog. Powodzenia!
OdpowiedzUsuń